czwartek, 6 września 2018

Usuwanie tatuaży II

Witajcie moi kochani,
ponad rok temu opublikowałam wpis poświęcony decyzji mojego męża o usunięciu swoich tatuaży. Od tego momentu trochę czasu upłynęło, a mój mąż przebył już kilka zabiegów laserowego usuwania tatuaży. Czas więc najwyższy pokazać Wam efekt na dzień dzisiejszy i od razu muszę wspomnieć, że to niestety jeszcze nie koniec, jak zauważycie, czeka go jeszcze wizyta (może więcej). Zapraszam na odświeżenie tematu o tatuażu.


Pierwszą część przeczytacie — TUTAJ


Moi kochani zastanawiałam się jak pokazać Wam zdjęcia, aby efekt był najczytelniej widoczny. Postawiłam nie na zdjęcia z kolejnych sesji, tylko na kolejne etapy danego tatuażu. Mam nadzieje, że będzie to lepsza opcja, aby pokazać rezultat długiej i bolesnej drogi, jaka podjął mój mąż w walce o „czyste” ciało. Notabene to właśnie z tą tematyką — usuwania tatuażu najczęściej zadajecie mi pytania w wiadomościach prywatnych. Nie będę się powtarzać, ale najważniejsze to, trzeba być pewnym swojego wyboru i to dotyczy zarówno robienia tatuaży, jak i ich usuwania ;)


Kod kreskowy na karku

Tak wygląda tatuaż zawsze chwilę po zabiegu potraktowania go laserem, po każdej sesji. Poniżej pokazuję już bardziej lub mniej wygojoną skórę po każdym zabiegu.



Po 2 sesji 
(Tatuaż przed pierwszą sesją, jak i po pierwszym zabiegu obejrzycie w części pierwszej, dziś zaczynam od sesji drugiej).
Jak widzicie, tatuaż po drugim zabiegu mało co znikł, jedynie delikatniejsze miejsca zaczęły beknąć.


Po 3 sesji 

W końcu zaczęły mocne i ciemne linie odrobinę tracić kolor.


Po 4 sesji 

Tutaj już można powiedzieć, że cienkie linie stały się mało widoczne, najtrudniej jednak usunąć zabliźnione tatuaże.


Po 5 sesji 

Powoli do celu... 


Po 6 sesji 

Tutaj widać największy progres, a między sesjami była też najdłuższa przerwa.


Po 7 sesji 

 Ostatnia sesja odbyła się wiosną, ze względu na wysokie temperatury dobrze dać sobie trochę czasu, co jak widać procentuje.



Chiński znak na ramieniu

Po każdym zabiegu laserowym, dokładnie na tym tatuażu powstawały duże bąble, które najdłużej się goiły.


Po 2 sesji

To najtrudniejszy we współpracy z laserem tatuażgdyż ma bardzo dużo zabliźnień. Jest on też najciemniejszy ze wszystkich.


Po 3 sesji

Jak możecie zobaczyć, w niektórych miejscach wiązki promieni zadziałały lepiej.



Po 4 sesji

Niestety, oporny zawodnik...


Po 5 sesji

czasem jednak kolor delikatnie zaczął się wybielać.


Po 6 sesji

Podobnie jak przy kodzie tak i tutaj dłuższa przerwa pokazała, że skóra się lepiej regeneruje.


Po 7 sesji

Mimo tylu zabiegów ten tatuaż wymaga zdecydowanie dłuższej terapii.



Tribal na środku pleców

Największy motyw i zarazem najbardziej bolesne miejsce u mojego męża.


Po 2 sesji

Po drugiej sesji praktycznie tusz nadal był widoczny jak wcześniej.


Po 3 sesji

końcu coś ruszyło...


Po 4 sesji

Mimo bólu nie tak łatwo i równomiernie usunąć tak duży tatuaż.


Po 5 sesji

Czasem tusz blaknie szybciej, a czasem wolniej.


Po 6 sesji

Szósta sesja była niesamowicie bolesna, ale znacznie wybieliła tatuaż.


Po 7 sesji

Po siódmym zabiegu mój mąż robi przerwę. Ważne, aby nie narażać skóry na promienie słoneczne, dlatego warto poczekać z sesjami na chłodniejsze miesiące.





Praktyczne rady:

- Rób dłuższe przerwy między sesjami, to zaowocuje skróconą liczbą zabiegów i zmniejszeniem kosztów. Mój mąż chciał to zrobić szybko, dlatego miał sesje co miesiąc, aby było widać szybciej rezultaty, warto poczekać, aż skóra się zregeneruje, obecnie ma przerwę po ostatnim zdjęciu około 4 miesięcy. Ostatnia sesja odbyła się wiosną.


- Unikaj słońca! Aby nie było to upierdliwe, to warto wybrać więc miesiące chłodne, czyli koniec jesieni, zimę czy początek wiosny.


- Bardzo Cię boli, a jesteś kobietą? Koniecznie kontroluj swój cykl i najlepiej „bolesne” zabiegi typu usuwanie czy robienie tatuażu wybieraj zaraz po miesiączce, to sprawdzony sposób na obniżenie progu bólu, gdyż wtedy jesteśmy najtwardsze! 
;)


-Lewa strona, zawsze bardziej boli niż prawa. 


- Jeżeli jesteś przed wykonaniem swojego wymarzonego zdobienia ciała, wybieraj miejsca, w których mniejszy odczuwasz ból, 
możesz to sprawdzić np. się podszczypując.


- Ważne jest odpowiednie dostosowanie mocy lasera, mój mąż raz był bardzo poparzony, a raz praktycznie laser nic nie zdziałał, gdyż był zbyt delikatnie ustawiony.






Lato dobiega końca, dlatego mój mąż powoli planuje kolejne zabiegi. Jak sami widzicie usuwanie tatuażu to żmudna i boląca droga. Jeżeli macie ją podjąć to zbliża się jesień i moim zdaniem najlepszy czas właśnie na tego typu zabiegi.



Przesyłam buziaki,
Monika.





86 komentarzy:

  1. Jedno robią inni usuwają... ja pókico chciałabym jakiś mieć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihihi tak to już jest, jeżeli jesteś pewna motywu i miejsca na ciele, to nie pozostaje nic innego jak wybrać salon ;)

      Usuń
  2. Od dawna chodzi mi po głowie tatuaż, ale wciąż się waham. Wiedziałam, że można go usunąć, jeżeli nam się znudzi, ale jak widać jest to na prawdę długotrwała praca. Podziwiam Twojego męża. Pozdrawiam :)

    blog

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci tak, usuwanie to większa inwestycja i ból niż samo zrobienie tatuażu, w końcu skórę mamy jedną. Ja również podziwiam męża za decyzję, ale przede wszystkim wytrwałość. Życzę Ci miłego weekendu :D

      Usuń
  3. Widzę świetną zmianę! Widać, że to coś daje! Życzę aby dalsze zabiegi sprawiły, że już niechciane tatuaże znikną na zawsze. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. dlatego trzeba przemyśleć decyzję tysiąc razy. Jeśli chodzi o mnie to nie zdecydowałabym się na tatuaż na karku ze względu na pracę, dlatego mam go niżej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana i tutaj masz odpowiedź, dlaczego mój mąż się go pozbywa. Kiedy miał 18 - 19 lat nie zdawał sobie sprawy, że w przyszłości będzie miał taką pracę, a przede wszystkim, że tatuaże, mimo że stały się strasznie popularne, będą jednak przeszkadzać :*

      Usuń
  5. O nie ... tak czy siak wygląda to bardzo źle ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihihi dlatego mąż się nie poddaje i działa dalej ;)

      Usuń
  6. Całe szczęście, że mnie nigdy nie ciągnęło do tatuaży.

    OdpowiedzUsuń
  7. Od wielu lat kusi mnie zrobienie tatuażu ale jakoś nigdy nie mogę się zdecydować ostatecznie i choć lata mijają to rysunki na moim ciele się nie pojawiają ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj to nie wiem, czy na Twoim miejscu kochana bym się zdecydowała, moich byłam w milionie procent pewna i bez zbędnego czasu je realizowałam. Z czasem powiem Ci, że, gdybym się wahała, to z pewnością bym nie zrobiła <3

      Usuń
  8. Mnie na szczęście nie ciągnie do tatuaży, bo wiem, że za kilka lat mi się pewnie znudzi lub przestanie podobać i będę miała problem z usuwaniem ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Lepiej dobrze przemyśleć czy na pewno chce się mieć tatuaż, żeby potem nie cierpieć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, jednak czasem w życiu wychodzi inaczej i nawet jeżeli z początku byliśmy bardzo zadowoleni coś się zmienia, człowiek dorasta i trzeba podjąć kolejną decyzję :D

      Usuń
  10. Ja tyle razy w życou chciałam zrobić sobie tatuaż ale nigdy nie wiedziałam co chcę i w końcu nie podjęłam takiej decyzji. Dziś się cieszę bo miałabym problem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak lepiej być pewnym, wtedy jest większa szansa, że zostanie z nami na dłużej hihihi ;)

      Usuń
  11. Jakoś mnie nie ciągnie do tatuaży, ale nie wiem co będzie kiedyś:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kiedyś chciałam mieć tatuaż, ale już mi przeszło :) Świetne efekty!

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie mam tatuaży i nie planuję, więc problem ten mnie nie dotyczy.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja kochan swoje tatuaze. Skąd pomysł na poznycie się wszysykich? Myślałam ze jakiś mu się nie udał a tu widzę jedzie po całości

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Celem był najmniejszy, czyli kod kreskowy, ale że tatuażysta dał mu dobrą cenę za wszystkie to chętnie się zgodził. Mój Nathi nie był bardzo przywiązany do tych tatuaży, więc powiem Ci kochana, że i tak miał w planach usunąć je wszystkie, tylko poszło niespodziewanie szybko hahaha. Ja swoje też lubię ;)

      Usuń
  15. Masz rację Kochana - zanim podejmie się decyzję o zrobieniu tatuażu, czy jego usunięciu, trzeba być pewnym swojego wyboru. Mnie już wiele razy korciło, żeby sobie zrobić tatuaż, ale zawsze coś mnie od tego odciągało. Dzisiaj już nie jestem taka pewna, czy chciałabym go zrobić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak jest, ja swój pierwszy zrobiłam jako nastolatka i to był pełen spontan, a moje skrzydła czekały na odpowiednią chwilę około 3 lat ;)

      Usuń
  16. Dawniej chciałam mieć tatuaż, bo bardzo mi się podobają. Ale widziałam nie raz jak wyglądają one kilka lat pozniej, gdy blakna i podziękowałam.
    Wiem, że bombardowanie laserem boli okropnie i niektórzy poddają się po pierwszej sesji. Gratuluję wytrwałości ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest dokładnie tak, jak piszesz, tez bardzo podziwiam męża za wytrwałość, kiedyś się poddał po pierwszym zabiegu, a teraz po latach jest pewien swojej decyzji :)

      Usuń
  17. Patrze na te zdjecia i mysle tylko: "Jak to musi bolec!". Trzymam kciuki za Twojego meza!

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja nie mam tatuaży :) Mimo tego że teraz to nawet dużo kobiet robi sobie tatuaże to ja jestem chyba staroświecka, bo jakoś mnie to nie kręci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem tak, kiedyś tatuaż coś wyrażał, ukazywał indywidualność, ostatnio to po prostu moda, co również nie do końca mi się to podoba ;)

      Usuń
  19. Thanks a lot :D

    wooow, super interesting and useful!

    NEW YOUTUBE POST | I CHANGED MY BEAUTY CORNER. :o
    InstagramFacebook Official PageMiguel Gouveia / Blog Pieces Of Me :D

    OdpowiedzUsuń
  20. czasami są to błędy młodości i myśle że warto je wtedy usunąć :)

    Zapraszam na mój blog parentingowy

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie wiedziałam, że usuwanie jest tak długotrwałe. Byłam przekonana, że 1-2 sesje i po sprawie. Sama nie mam tatuaży i chyba raczej sobie żadnego nie zrobię, ale dobrze wiedzieć jak to wygląda w praktyce, choć współczuję dolegliwości bólowych mężowi i dyskomfortu ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety całkowite usuniecie tuszu, trwa bardzo długo i jest to mega bolący proces, dziękuje kochana, ja bardzo go podziwiam :)

      Usuń
  22. Widać zmianę i to ogromną. Ja nie mam tatuaży :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja nie mam tatuaży, ale jeśli kiedyś jakiś zrobię, to dobrze przemyślę, jaki wzór wybrać.

    OdpowiedzUsuń
  24. Pamiętam ten pierwszy wpis bardzo dobrze. Czytałam go z dużym zainteresowaniem. Twój mąż podjął się nie lada wyzwania, ale rozumiem to, zapewne ma swoje powody. Mam nadzieję, że zabiegi powiodą się do końca. Trzymam kciuki za Twojego męża!!!! (apropo- ja też mam jeden tatuaż, może kiedyś nawet historię o nim napiszę, ale w moim przypadku nie będzie on usuwany). Pozdrawiam Was serdecznie!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kochana bardzo mnie zaciekawiłaś, chętnie przeczytam taką historię :) Dziękuje w imieniu męża =D

      Usuń
  25. Ty tu o usuwaniu piszesz, a ja właśnie zdecydowałam się na zrobienie pierwszego! Nawet umówiłam się już na konkretny termin! ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Całe szczęście nigdy nie chciałam mieć tatuaży, wiec nie mam problemu z ich usuwaniem. Inaczej nie wiem, czy zdecydowałabym się na usunięcie. Mam bardzo niski próg bólu .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To podobnie jak ja, na całe szczęście mój mąż ma widać wyżej położony ten próg, bo nie rezygnuje i chce to doprowadzić do końca :)

      Usuń
  27. Słyszałam już wcześniej jak trudno usunąć tatuaż i ile potrzba na to czasu i pieniędzy. Ja nie mam tatuaży i mieć nie chce, wiele osób robi je bez przemyślenia sprawy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jedna sprawa, warto jednak pamiętać, że kiedy robimy tatuaż w młodym wieku, w przyszłości może nam zmienić się gust lub wymaga tego praca :)

      Usuń
  28. Chciałabym mieć jeden tatuaż, ale obawiam się że ktoś zrobi źle i nie będzie dobrze wyglądać. Poza tym mam cały czas w głowie, że nie zawsze będę młoda i za naście czy dziesiąt lat skóra nie będzie się już tak prezentować jak teraz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety to prawda, na młodej jędrnej skórze wygląda to świetnie na pomaszczonej już nie koniecznie ;) Warto zatem wybierać miejsca, gdzie skóra najmniej będzie się marszczyć hihihi ;)

      Usuń
  29. Niestety z usunięciem tatuażu trzeba się troche napracować;/

    OdpowiedzUsuń
  30. A ja właśnie chciałabym sobie zrobić tatuaż, ale malutki :)
    Jak narazie nadal boję się bólu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihihi ból robienia to nic w porównaniu z laserem, kiedy się go usuwa ;)

      Usuń
  31. Widać ogromną zmianę :)
    Ja nie mam tatuażu i nie planuję, podobają mi się, ale u innych, ja jestem zbyt zmienna i pewnie szybko bym zaczęła żałować, że nie wybrałam innego wzoru.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj to tym bardziej warto się zastanowić, jak widzisz usunąć go to nie lada praca i cierpienie hihihi, mądra decyzja ;)

      Usuń
  32. Też mam tatuaż za którym nie przepadam, ale chyba nie zdecyduję się na jego usunięcie, za dużo bólu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj boli bardzo, ale efekt jest widoczny :)

      Usuń
  33. Thanks a lot :D

    have an amazing day my dear :)

    NEW REVIEW POST | MAKEUP REVOLUTION: FAST BASE STICK FOUNDATION :o
    InstagramFacebook Official PageMiguel Gouveia / Blog Pieces Of Me :D

    OdpowiedzUsuń
  34. Faktycznie efekty w końcu są widoczne... Brawa dla męża. Ja jednak preferuję przykrywanie tatuażu nowym wzorem, jeśli już koniecznie trzeba :) Ale co kto lubi. Ważne, żebyście oboje byli zadowoleni z efektu końcowego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje, dokładnie można i przykryć, jednak mój mąż zdecydował się na usunięcie. Pozdrawiam serdecznie :D

      Usuń
  35. Widać różnice rzeczywiście, ale ile to pochłania to naprawdę.

    Pozdrawiam
    Sara's City

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety zarówno czasu, bólu, jak i pieniędzy ;)

      Usuń
  36. ja za bardzo boję się bólu żeby zrobić sobie tatuaż, o usuwaniu go potem nie wspominając :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj to lepiej nie ryzykować, zwłaszcza że tatuaż też nie robi się w 5 minut ;)

      Usuń
  37. Jeśli decyduje się ktoś na tatuaż to powinien liczyć się z jego konsekwencjami jeśli będzie chciał kiedyś usunąc.

    OdpowiedzUsuń
  38. Unikam tatuaży choć czasami podobają mi się niektóre, ale to trzeba umieć z głową robić, zwłaszcza jeśli chodzi o kobiety.

    OdpowiedzUsuń
  39. Na szczęście nie mam tatuażu i nie ciągnie mnie do tego, chociaż u innych podobają mi się niektóre :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś osoba z tatuażem to był ktoś (typowi Bad Boys tak zdobili swe ciała) teraz, co najbardziej mnie rozczarowuje to fakt, że każdy „douchebag” robi sobie dziarę, dlatego tatuaż traci swoją oryginalność dla mnie ;)

      Usuń
  40. Jeżeli o mnie chodzi to tatuaże, to ja jestem na nie :D Nie powiem, niektóre wzory czy motywy są przepiękne, ale mimo to nie widzę sensu zadawania sobie bólu by zrobić sobie jakiś znak na całe życie :D Mam nadzieję, że u Twojego męża jeszcze kilka zabiegów i bedzie po krzyku. Trzymam kciuki! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuje kochana, tak zdecydowanie czeka go jeszcze kilka zabiegów, ale już widać olbrzymią różnicę ;)

      Usuń
  41. kiedyś chciałam sobie zrobić tatoo, ale w sumie zrezygnowąłam z tej opcji.

    OdpowiedzUsuń
  42. Domyślałam się, że usuwanie to dosyć długi proces, ale nie spodziewałam się, że aż tak :)

    OdpowiedzUsuń

♡ Dziękuje, że odwiedziłeś mój blog.
♡ Dziękuje za każdy komentarz jest on dla mnie ogromną motywacją.
♡ Zabraniam kopiowania i wykorzystywania treści oraz zdjęć z mojego bloga bez mojej zgody i wiedzy.
♡ Spam i obraźliwe komentarze będą usuwane.
♡ W miarę możliwości staram się odwiedzać moich czytelników.
♡ Komentarze proponujące obserwację za obserwację nie są mile widziane.
♡ Zapraszam ponownie na bloga oraz pozostałe moje social media.
♡ Jeżeli spodobał Ci się mój blog i moja praca zapraszam do obserwowania